Aweyden w podróży - DZIEŃ X - Droga, wędrówka, przyroda.
15.07. DZIEŃ X Astorga-Foncebadon
Uważaj, bądź spokojny, nie bój się!
Dzisiaj góry. Szlaki kamieniste. Zwykłe chodzenie po górach, może nie tych najwyższych ale z całym plecakiem to jest już coś. Nocleg na wysokości 1400 m n.p.m. Na kolacji poznałem Amerykanina, który zabawił w Pampelunie 6 dni, tak spodobało mu się uciekanie przed bykami. I teraz robi ponad 40 km dziennie żeby wyrobić się na samolot powrotny do Ameryki. Ciekawe. Nocujemy na górze gdzie jest może 5 domów i każdy to Albergue. Jest świadomość że Santiago coraz bliżej. Ale co to znaczy bliżej. Ciągle to ponad 200 km. Niechciałbym już iść punktowo, na zasadzie zrobić dzienną trasę i zajść na nocleg. Ale trochę to tak jest. Po drodze mijam piękne okolice, wioski, kościółki, teraz idę w górach, piękne widoki. Też tak sobie myślę, że Camino jest wspaniałe, ale fajnie że będzie można wrócić do codzienności. I może o to chodzi w wyjazdach, żeby zatęsknić za domem. Fajne na Camino jest też to, że z dystansu możesz pomyśleć o sprawach codziennych w domu. Masz tutaj czas tylko dla siebie, możesz pomodlić się, poszukać rozwiązania dla różnych kwestii. Takie rekolekcje w drodze. Droga, wędrówka, przyroda, sam ze sobą i z Bogiem i inni wokół w takiej proporcji jakiej chcesz.
.jpeg)
.jpeg)
.jpeg)
.jpeg)
.jpeg)

.jpeg)

.jpeg)
.jpeg)
.jpeg)
.jpeg)
.jpeg)
.jpeg)
.jpeg)
.jpeg)


.jpeg)
.jpeg)


Komentarze