Aweyden w podróży - DZIEŃ XI
16.07. DZIEŃ XI
Dzisiejszy etap przez góry. Wymagający. Jestem zmęczony. Widoki prześliczne ale okupione dużym wysiłkiem. Może to tak jak w życiu, wszystko co piękne kosztuje poświęcenia i wyrzeczeń. Fajny bar na samej górze, piękny widok na góry, i zielona herbatka plus placek własnej roboty. Na dzisiejszym etapie na samej górze była górka z kamieni i krzyż. Tradycja jest taka że ludzie zostawiają tu kamienie które często niosą od samego początku. Kamienie te symbolizują jakiś problem który składające u stóp krzyża, taka przynajmniej jest moja interpretacja. Rzuciłem i kacapek kamień. Co prawda nie niosłem go od początku, ale rzuciłem też swoje 5 groszy. Piękno wymaga trudu, taka lekcja z dnia dzisiejszego. "Wyrzeczenia" to też ciekawe zagadnienie. Odmówić sobie czegoś miłego albo zgodzić się na coś nieprzyjemnego. I jedno o drugie wbrew swojemu "ja". Na tym chyba polega chrześcijaństwo w praktyce.
.jpeg)
.jpeg)
.jpeg)
.jpeg)
.jpeg)
.jpeg)
.jpeg)
.jpeg)


.jpeg)
.jpeg)
.jpeg)
.jpeg)
.jpeg)
.jpeg)
.jpeg)

.jpeg)
.jpeg)
.jpeg)



Komentarze