Aweyden w podróży - dzień XVI

Końcówka Camino Francés. Ostatnie 80 km. Coraz mniej siły. Jednak dzień za dniem z ciężkim plecakiem na plecach, trasa góra dół, góra dół daje się we znaki. Dzisiaj już więcej pielgrzymów na trasie. Odnoszę wrażenie że te ostatnie kilometry na Camino niektórzy ludzie traktują jak wejście na Morskie Oko. Ale nie mam nic przeciwko. Nie każdy da radę iść dłużej. Bez kondycji Camino jest zabójcze. Jest to test dla organizmu, ile wysiłku dasz radę pokonać, jak długo jesteście stanie pielgrzymować z plecakiem na plecach i wszystko nieść na swoich barkach. Oczywiście jest też opcja dowiezienia twojego plecaka na nocleg za parę euro. Wielu tak robi. Dzisiaj zauważyłem że rozpoczyna się komercyjne Camino, grupy osób na luzaka wędrujące tylko z butelką wody w ręku lub małym plecaczkiem. Minus taki że kolejki wydłużają się w barach. Ale generalnie fajnie że ludzie wypoczywają aktywnie. Jest to jakieś swoiste poczucie wspólnoty. Ludzie z różnych krajów, razem na tej samej drodze do tego samego celu. "Wszyscy tutaj jesteśmy dziećmi jednego Boga" jak śpiewa Dżem.    

                                      










Komentarze

Popularne posty