Aweyden w podróży marzeń dzień IX
14.07. DZIEŃ IX San Martin del Camino-Astorga
"Słuchajcie słowa Pańskiego, wodzowie sodomscy, daj posłuch prawu naszego Boga, ludu Gomory!
Co Mi po mnóstwie waszych ofiar? - mówi Pan. Syt jestem całopalenia kozłów i łoju tłustych cielców. Krew wołów i baranów, i kozłów Mi obrzydła. Gdy przychodzicie, by stanąć przede Mną, kto tego żądał od was, żebyście wydeptywali me dziedzińce?
Zaprzestańcie składania czczych ofiar!"
Wyjście 5.15. Tempo niezłe. O 12.00 już na noclegu. 25km. Zaczął się teren górzysty. Zaczynają się drogi kamieniste. Piękne widoki ale opłacone większym wysiłkiem. Dzisiaj mogłem pograć sobie na gitarze. Na pustkowiu stała hata z takim małym bazarkiem owocowo-ciasteczkowym. I termos z kawą i wrzątek. Wszystko za dobrowolną opłatą. Niezły pomysł. No i była gitara. Pograłem sobie, może i innym umiliłem czas. Nowi wiem. Nocleg w miasteczku Astorga. Bardzo ładne, klimatyczne miasteczko. Słynie ze sztuki cukierniczej: specjalizacja czekolada. Generalnie ograniczyłem jedzenie słodyczy do minimum. Plusem camino jest to, że mogę jeść codziennie i tak to w drodze spalam. W mieście jest budynek zaprojektowany przez Gaudiego. Ależ on ma styl budowlany, taki czarodziejski bym nazwał. Albergue stare, klimatyczne z fajnym patio. Przede mną kilka bardziej wymagających etapów. Ale dla mnie najważniejsze żeby deszcz nie padał, reszta jakoś się ułoży. Czas kłaść się spać. Jutro dalej w drogę.
.jpeg)
.jpeg)
.jpeg)
.jpeg)
.jpeg)

.jpeg)
.jpeg)
.jpeg)
.jpeg)
.jpeg)
.jpeg)
.jpeg)
.jpeg)

.jpeg)
.jpeg)
.jpeg)
.jpeg)
.jpeg)
.jpeg)
.jpeg)

.jpeg)
.jpeg)


Komentarze